Bażanty hoduje hobbystycznie od 20 lat. Przez ten czas wybudowałem wiele wolier, w których trzymałem wiele gatunków bażantów, kur ozdobnych i pawi. Kilka lat w mojej hodowli gościły kaczki i czarne łabędzie. Z perspektywy czasu mogę na chłodno ocenić jakie błędy popełniałem, co mi się udało bardzo dobrze, a co zakończyło się porażką. Moją ptasią farmę przebudowywałem wiele razy, każda wiosna to nowy pomysł, nowe gatunki i związana z tym przebudowa zaplecza gospodarczego. Podstawą chowu ptaków ozdobnych są woliery i wybiegi - to one zajmowały mi najwięcej czasu i pochłaniały najwięcej środków. Zapewne każdy hodowca ma swój pogląd, swoje techniki chowu i hodowlę ustawia pod swoje umiejętności. Ja nigdy nie hodowałem drobiu w celach komercyjnych – tylko dla własnej uciechy i satysfakcji. Dlatego w tym artykule przedstawię swój punkt widzenia i subiektywną ocenę użytych materiałów konstrukcyjnych i siatek.

Woliera dla ptactwa wodnego

Kaczki i gęsi wymagają woliery z oczkiem wodnym lub stawikiem. Najładniej prezentują się na lustrze wody. Właśnie ten zbiornik wodny jest największym problemem, problemy z utrzymaniem wody w czystości na które napotykałem były nie do przezwyciężenia. Jest bardzo trudne utrzymywanie ptaków przy zamkniętym zbiorniku gdy te na bieżąco niszczą roślinność, a odchody wydalają bezpośrednio do wody. Przez okres 3 lat nie dopracowałem metody skutecznego filtrowania nieczystości i oczko wodne nawet po wymianie wody na nową szybko stawało się cuchnącym bajorkiem. Przy brzegu zalegało pierze, nawet ciągłe sprzątanie nie poprawiało klimatu. Ptaki po prostu urządziły wolierę po swojemu i cokolwiek bym nie zrobił w dziedzinie poprawy czystości nie dawało to rezultatu.

 Woliera z oczkiem wodnym

To co mi bardzo przeszkadzało, dla kaczek i czarnych łabędzi nie było problemem. Blaszkodziobe czuły się w mętnej wodzie idealnie, prze 3 sezony dochowałem się młodych biegusów, mandarynek i czarnych łabądków – cała młodzież z naturalnych lęgów. Ptaki w wolierze same uwiły gniazda, samice usiadły na jajach i wyprowadziły pisklęta. Młode praktycznie po dniu od wyklucia lądowały w bajorku i pływały z rodzicami po wodzie. Nie miałem żadnych problemów z chorobami, nie podawałem żadnych leków jedynie preparaty witaminowe i środki na odrobaczenie.

Wyposażenie, konstrukcja i materiały użyte do budowy woliery dla kaczek i łabędzi

Moja woliera dla blaszkodziobych miała wymiar 20x20 metrów z centralnie umiejscowionym oczkiem o nieregularnym kształcie – stawiki mniej więcej o wymiarach 8x12 metrów.

Boki woliery

naciąg siatki polietylenowej Konstrukcję ścian woliery stanowiły solidne rury stalowe o średnicy 80mm. Słupki z rur wbetonowane były na 90cm w ziemie i wystawały ponad grunt na 210cm. Słupki narożnikowe ustabilizowane były dodatkowo solidnymi zastrzałami. Na wysokości 2 metrów naciągnięty był drut ocynkowany naciągowy (zwyczajny drut naciągowy od siatek ogrodzeniowych). Odstęp miedzy słupkami około 3,3 metra. Na słupkach i drucie rozpięta była siatka ogrodzeniowa ślimakowa powlekana o małym oczku 35x35mm i wysokości 230cm, przy czym 30cm wkopane było w ziemie a realna wysokość ścian woliery wynosiła około 200cm.

Pokrycie i siatka wierzchnia

Woliera 20x20metrów to 400metrów kwadratowych siatki. Mając duże doświadczenie wiem, że największym problemem przy takich rozpiętościach są opady śniegu. Co roku trafia się opad tak duży, że elementy nośne muszą przenieść bardzo duże obciążenia. Konieczne jest takie zaprojektowanie poszycia woliery by nie doszło do zarwania i rozerwania siatki.

Ja zastosowałem następujące rozwiązanie: od słupków narożnikowych i od środkowych każdego boku pociągnąłem linki stalowe nierdzewne – grubość 3mm. Linki rozciągane na krzyż tak, że krzyżowały się ze sobą na środku woliery. Przy zakładaniu linki były na tyle luźne, że środkiem zwisając prawie dotykały ziemi i stykały się ze sobą. Wszystkie linki w środku (w miejscu krzyżowania się) spiąłem dużą cybantą i skręciłem. Linki mocowane były na szczycie słupków czyli 10cm powyżej drutu naciągowego i górnej krawędzi siatki ogrodzeniowej.

 Siatka polietylenowa na wolierze

Do pokrycia wybrałem siatkę polietylenową zieloną o oczku 4x4cm. Zamówiłem ją w dwóch kawałkach 10x21m każdy (założyłem metr zapasu na ewentualne błędy w pomiarach). Siatkę splotłem przy użyciu sznurka polietylenowego otrzymując połać 20x21m. Siatka polietylenowa ma tą zaletę, że oczka układają się w „karo” z jednej strony ułatwia to rozciąganie – bez problemu można ją „przeciągnąć” i boki się przeskalują (rozciągnięcie w kierunku jednego boku ujmuje długości drugiego boku). Ta zaleta dla osób niewprawionych może być problemem. Przy naciąganiu dużych połaci siatki w „karo” trzeba bardzo uważać by zachować odpowiednie proporcje.

Siatkę rozpinałem delikatnie ją naciągając, tak by ułożyła się na wcześniej rozłożonych linkach nierdzewnych, Po bokach ogrodzenia został mi nadmiar wierzchniej siatki polietylenowej. Obciąłem go przy użyciu ostrego noża. Siatkę wierzchnią przyłapałem do drutu naciągowego siatki bocznej przy użyciu automatycznych spinek. Można robić to trytytkami lub drutem, ale spinki wychodzą stosunkowo tanio i szybko się je zakłada.

Jak już siatka została zapleciona dokoła, wystarczyło unieść cała połać wierzchnią. Na środku, w miejscu gdzie nośne linki nierdzewne skręcone zostały cybantą podarłem linki słupem o długości około 4 metrów. Słup koniecznie trzeba zamocować do cybanty. Siatka pracuje na wietrze i przy większych wiatrach słup może się ześlizgnąć i przewrócić. Słupa nie trzeba wkopywać ani dodatkowo stabilizować.

Ten sposób montowania siatki wolierowej jest bardzo prosty i daje bardzo dobry rezultat. Woliera jest bardzo funkcjonalna, wygląda ładnie i estetycznie. Mamy tylko 1 słup na środku, który w razie potrzeby możemy położyć i cały sufit wędruje na dół.

Zabezpieczenie przed drapieżnikami

 pastuch elektryczny wokół woliery Dookoła boków woliery zostały poprowadzone 2 przewody pastucha elektrycznego. Pierwszy około 25 cm nad ziemią, drugi na wysokości 100cm. Druty prowadzone są na izolatorach do metalu z gwintem. Izolatory wkręca się w słupki metalowe (oczywiście najpierw trzeba wywiercić dziurkę i nagwintować otwór). Prowadząc hodowlę przez tyle lat już nie eksperymentuje. W moich warunkach (a mieszkam blisko lasu) ogrodzenie elektryczne jest koniecznością. Tyle razy przeżywałem atak kun, lisów i tchórzy, że nie wyobrażam sobie przetrwania inwentarza w wolierze niezabezpieczonej pastuchem. Oczywiście posiadam pułapki żywołowne ale są one jedynie uzupełnieniem – do pastucha, który włączony jest u mnie 24 godziny na dobę. Mam o tyle ułatwione zadanie, że posiadam jeden mocny elektryzator marki Chapron SEC 10000, który zasila pastucha na wszystkich wolierach. Podłączenie elektryczne robię przewodem podłączeniowym wkopanym w ziemię. Elektryzator wisi w pomieszczeniu gospodarczym gdzie zawszę mam nad nim łatwą kontrolę i mogę weryfikować jego pracę przy okazji codziennych czynności.

Jastrzębie to dla mnie duży problem, nigdy nie wyrządziły szkody i nie zabiły mi żadnego ptaka, ale atakują woliery z góry - uderzają w siatkę z dużym impetem. Powoduje to płoszenie głównie bażantów w wolierze. Kilkakrotnie przestraszone bażanty podrywały się i rozbijały o siatkę tak nieszczęśliwie że kończyło się to ich śmiercią. Są do kupienia specjalne słapce podobno bardzo skuteczne, jednak ja ich nigdy nie używałem.

Wydra – może trudno w to uwierzyć ale ja także miałem swoją własną przygodę z wydrą. Nie hoduję ryb, a wydra wdała mi się we znaki. Nie do uwierzenia jak sprytne i zdeterminowane są dzikie drapieżniki. Zrobią wszystko by dostać się do hodowli i narobić szkód. Widywałem ślady tego parszywego drapieżnika, który atakował łabędzie. Wydra jednej nocy zniszczyła gniazdo łabędzi zjadając wszystkie jaja. Długo zachodziłem w głowę jak to możliwe? Okazało się, że przy budowie oczka wodnego poprowadzona została rura kanalizacyjna pod ziemią łącząca stawik z rowem melioracyjnym (oczywiście wiedziałem o tym ale zapomniałem). Miała pełnić funkcję wyrównawczą, jednak poziom w rowie był zawsze taki sam jak w zbiorniku w wolierze i rura szybko zarosła. Tą właśnie rurą wydra dostawała się do wnętrza woliery.

Poidła i Karmidła

W wolierze wydzieliłem jeden punkt karmienia dla wszystkich ptaków. Sprowadzało się to do jednego karmidła z zasobnikiem – najlepiej sprawdził się ten model. Wysoki wywinięty rant miski fajnie zabezpiecza przed rozsypywaniem paszy. Karmidło ustawione było pod daszkiem z blachy falistej, grubo pokrytej gałązkami brzozy, tak by pasza zawsze była sucha i osłonięta przed opadami deszczu. Na początku do woliery wstawiałem poidło – chiałem by kaczki miały zawsze czystą wodę do picia, one jednak ani myślały pić świeżej wody tylko wolały poić się w mętnym bajorku. Zrezygnowałem więc i w wolierze pozostał tylko karmnik.

Woliera dla bażantów i kur

Bażanty miałem i mam od początku mojej przygody z drobiem. Trudno zliczyć ile razy swoje woliery modernizowałem, a ile burzyłem i stawiałem od nowa. Z tej perspektywy mogę z czystym sumieniem polecać co warto zrobić, a z czego należy zrezygnować. Różnych siatek próbowałem i wiele było zupełnie nietrafionych. W tym dziale postaram się wymienić – polecić i odradzić pewne rozwiązania. Na początku 2002 roku gdy zaczynałem swoją przygodę z bażantami praktycznie nie było dostępu do żadnych solidnych materiałów, wszyscy hodowcy próbowali wszystkiego co można było zaadoptować jako siatki na woliery. Internet był w powijakach dostęp do dobrych materiałów był bardzo ograniczony.

Na początku opiszę tzw. „wtopy” tych materiałów nie polecam:

Siatki polamidowe – całkowicie nie nadają się na woliery. Możliwe, że sprawdzają się jako sieci rybackie ale należy ich unikać w hodowli. Strzępią się i szybko parcieją.

Siatki na krety – początkowo wydawały się dobrym i estetycznym rozwiązaniem, ale po 3 latach na powietrzu tracą swoje właściwości.

Siatki maskujące – początek mojej hodowli to moda stosowania siatek maskujących wojskowych. Wielu moich kolegów obierało nawet te maskujące szmatki by uzyskać czystą siatkę. Było to bardzo czasochłonne, ale cóż było robić, jak nie było żadnej alternatywy. Siatka okazała się jednak całkowicie nie stabilna w warunkach mrozu i deszczu.

Wybieg dla kur niosek chowanych na jajka

Utrzymując kury nioski na jaja potrzebujemy im zapewnić dobre warunki by mieć pewność, że jaja które od nich pozyskamy będą najlepszej jakości. Tak naprawdę nie musi to być typowa woliera ale dobrze jak jest przykryta u góry siatką by zapobiec ucieczkom niosek. Wybieg dla kur to niezbędny element gospodarstwa ekologicznego, chcąc produkować jaja BIO nasze nioski muszą mieć do niego dostęp. Kury Rossa czyli te najpopularniejsze czerwone z czarnym ogonkiem niosą jaja od 16-go tygodnia życia i od tego momentu powinny mieć dostęp do świeżego powietrza. Najlepszym sposobem na zrobienie wybiegu jest ogrodzenie terenu najtańszą siatką ogrodzeniową z oczkiem o wielkości 3,5cm lub mniejszym, koniecznie z metalowym drutem. Zabezpieczy to przed małymi drapieżnikami takimi jak gronostaje i łasice. Na górę wybiegu dla kur warto założyć siatkę polietylenową o dużym oczku (może być oczko 10cm). Chodzi tylko o to by kury nie uciekały i nie znosiły jajek gdzieś w krzakach. Rosy podobnie jak kury rasy Sussex wręcz uparcie chcą uciekać i jaja znosić wszędzie tylko nie w kurniku. Jak mamy zamkniętą wolierę i zabezpieczoną przed ucieczkami siatką hodowlaną z każdej strony problem ten nie występuje.

Jakie siatki na woliery są godne polecenia?

Podstawą budowy wolier są siatki polietylenowe. Muszę przyznać, że aktualnie są one filarem każdej mojej woliery, nie wyobrażam sobie dzisiaj bez nich budowy jakiejkolwiek nowego wybiegu. Pierwsze polietylenowe siatki marki Fermo założyłem 18 lat temu, to niesamowite ale do dzisiaj wyglądają jak nowe i niczego im nie brakuje – nie widać śladów zużycia ani pogorszenia parametrów. Pamiętać tylko żeby zakupić z pewnego źródła bo wszędzie jest dużo podróbek, ja na siatkach Fermo nigdy się nie zawiodłem.

woliera bażant w wolierze

Siatka ta dostępna jest w kilku rozmiarach, ja używam trzech rozmiarów oczek 25mm, 40mm i 60mm. W mojej hodowli nie znalazłem zastosowania dla innych wielkości oczek. Aktualnie zawsze wybieram siatkę czarną, najlepiej się komponuje i naturalnie zlewa się z otoczeniem. Kiedyś próbowałem koloru zielonego, jednak jest on jaskrawy i nie pasuje do pejzażu mojej hodowli. Oto czym się kieruje wybierając jaki rozmiar oczka zastosuje:

  • Siatka polietylenowa czarna oczko 25mm – głównie na woliery odchowalnikowe oraz wszędzie tam gdzie nie chcę aby dostęp miały dzikie ptaki takie jak wróble i sikorki. Trzeba zwrócić uwagę, że jest ona na tyle gęsta, że łatwo osiada na niej śnieg, przy większych opadach stanowi to nie lada problem. Każdy kto widział olbrzymie czapy śniegu na swojej wolierze i usiłować go strząsnąć wie o czym pisze.
  • Siatka polietylenowa czarna oczko 40mm – Większość moich wolier pokryte jest tą właśnie siatką, to kompromis między oczkiem 60 a 25. Oczko 4cm jest wystarczająco szczelne dla młodych bażantów, kuropatw i gołębi. Jeżeli ktoś planuje hodować kuropatwy to powinien wiedzieć że młoda 10-tygodniowa kuropatwa potrafi się przecisnąć przez siatkę o oczku 60. Niewiarygodne ale to prawda.
  • Siatka polietylenowa czarna oczko 60mm – duże woliery dla dorosłych bażantów i wybiegi dla kur. Duże oczko sprawia, iż siatka jest lekka, mało kosztuje i łatwo się rozpina. Nie groźne jej podmuchy porywistego wiatru. Śnieg rzadko się na niej osadza (czasem zdarzają się tylko opady mokrego lepkiego śniegu), jak już się jednak osadzi łatwo go zrzucić.

Jak zbudować solidną wolierę z podmurówką?

łączenie siatek Jest na to prosty sprawdzony schemat. Należy słupki stalowe z rury lub profilu zamkniętego osadzić w ziemi. Stabilizować je trzeba suchym betonem Tak by ponad ziemie wystawały minimum 2 metry. Wysokość słupka to minimalna wysokość naszej woliery. Zalecany rozstaw słupków to 2 metry. W linii słupków doczołowo ustawiamy podmurówkę prefabrykowaną taką jak do ogrodzeń, wysokość prefabrykatu 25cm. Dla ładnego wyglądu i zabezpieczenia przed podkopaniem się drapieżników podmurówkę należy wkopać ~15cm a 10 cm pozostawić ponad gruntem. U góry słupków warto poprowadzić poprzeczkę z rurki lub w tańszym wydaniu rozciągnąć drut naciągowy.

Dookoła od wysokości podmurówki rozciągamy siatkę heksagonalną lub zgrzewaną. (ja używam siatki zgrzewanej ocynkowanej oczko 19mm lub z siatki z oczkiem sześciokątnym 20mm. Siatkę niejako „stawiamy” na podmurówce. Ważne by była metalowa, by żaden szkodnik nie próbował jej przegryźć. Możemy rozciągnąć 1 wysokość czyli 1 metr lub dwie wysokości. Siatkę przypinamy do słupków (ja przykręcam wkrętami samowiercącymi z podkładką epdm – takie jak dekarze używają do blachy trapezowej). Siatkę heksagonalną można przyłapać do słupka drutem. Koniecznie siatkę trzeba też przywiązać do podmurówki. W podmurówce co około 40cm należy wiertełkiem widiowym wywiercić otworki i przy pomocy drutu przyłapać siatkę do podmurówki. Ja używam druciku miedzianego lub aluminiowego – są bardziej odporne na korozje niż zwykły drut ocynkowany. Na górę wystarczy już tylko rozpiąć siatkę polietylenową. Należy ją przewidzieć z zakładem by siatka pokrywała sufit woliery i zaginała się na poziomej rurce lub drucie naciągowym. Musi zostać przywiązana nicią polietylenową do poziomo prowadzonej siatki hex lub zgrzewanej.

Pamiętajmy o pastuchu elektrycznym na dwóch wysokościach ~25cm i 1 metr. Jeżeli ktoś nie chce zakładać ogrodzenia elektrycznego np. ze względu na dzieci lub zwierzęta domowe koniecznie na podmurówkę powinien zastosować betonowe płyty prefabrykowane o wysokości 50cm i wkopać je 40cm w ziemie. Lepiej nie ryzykować. Pamiętajmy o drapieżnikach – kuny i lisy są wszędzie. Wystarczy jedna noc i można stracić efekty wieloletniej hodowli. Sam straciłem okazy, które były nie do odzyskania.

Powyższy schemat stosowałem przy budowie większości swoich wolier. W zależności od koncepcji i placu którym dysponowałem, najczęstsze wymiary pojedynczego boksu to 5x5metrów. 3-4 takie boksy w jednym rzędzie. Całe więc woliera czterowybiegowa ma wymiar 20x5metrów.

furtka do woliery Bardzo ważna rzecz, o której nie napisałem to furtki. Ja mam opracowaną taką metodę. Zlecam pospawanie znajomemu ślusarzowi mocnych i trwałych kompletnych furtek z framugami. Czyli sztywna rama z progiem i nadprożem zawiasami i furtką w środku. Wszystko to stanowi 1 element. Boczna rama – boczne słupki są przedłużone w dół o 1 metr. Taką gotową i kompletną bramkę wkopuje i osadzam na suchy beton. Dzięki temu mam pewność, że cokolwiek by się nie działo, furtka jest niezależna i nigdy nie będzie się prężyć. Zawsze będzie się łatwo zamykać i otwierać.

Poidła i karmidła

Karmidła: oczywiście zasypowe – karmniki z zasobnikiem, różne modele sprawdzają się dla różnych gatunków kuraków. Niemniej jednak należy wypraktykować, z jakich karmideł patki pobierają paszę bez rozrzucania. Szczególnie bażanty mają tendencje do przebierania paszy. Wybierają to co im najbardziej odpowiada, a resztę wyrzucają. Rozrzucona przy karmniku pasza to z jednej strony strata finansowa, a z drugiej potencjalne siedlisko chorób i zakażeń. Jednym słowem nic dobrego.

Pojenie to poidła odwracalne tzw pojniki syfonowe. Przy większej ilości ptaków warto pomyśleć o systemie pojenia z niplami kropelkowymi. Nierdzewne niple są bardzo dobre. Ptaki chętnie z nich piją , woda nie zalega, nie ma ryzyka zakażeń wody, a zimą są odporne na mróz, Ja posiadam jeden centralny zasobnik zrobiony z beczki, z tego zasobnika rozprowadzona jest woda dla wszystkich ptaków. Jeżeli w konkretnej wolierze potrzebuje podać coś innego np. flubendazol na odrobaczenie, to odłączam system pojenia w tym boksie i wstawiam poidło odwracalne.

system pojenia

Podsumowanie

Hodowla ptaków ozdobnych to najbardziej fascynujące hobby jakie można sobie wyobrazić. Nigdy nie pociągało mnie uprawianie ogródka, robienie aranżacji ogrodowych, pergoli itp. Za to bażantom i kurom mógłbym się poświęcić bez reszty. Gdy już wydawało mi się, że wszystko dopracowałem, że już mam usytuowane wszystkie woliery jak należy. Przychodzi nowy sezon, wiosna zaczyna się budzić, ptaszki zaczynają śpiewać, a mi do głowy wpada nowy pomysł i znowu cały sezon ciężkiej roboty przede mną. Bo trzeba to podwyższyć to rozebrać, odchowalnik przearanżować itp. To i tak zdecydowanie lepsze niż to co miałem na początkach mojej ptasiej farmy. Najbardziej frustrujące były remonty. Kiedy to nie miałem doświadczenia i pierwsze woliery wykonywałem z materiałów marketowych. Po 3 latach praktycznie wszystkie siatki były do wymiany. To się wygięło, tamto pękło, tu dziura tam urwany zawias. Warto więc robić coś raz a dobrze. Warto używać sprawdzonych rozwiązań. Przy czym sprawdzone to nie znaczy drogie. Np. ta siatka polietylenowa z oczkiem 2,5cm jest chyba najtańsza na rynku, a u mnie od 15 lat jest podstawą każdej chyba woliery. Jest nie do uwierzenia, że nic z tymi siatkami się nie dzieje.

O rzemiośle hodowli ptaków ozdobnych mógłbym opowiadać godzinami. Chętnie podzieliłbym się całą swoją wiedzą, jednak trudno zebrać wszystkie pomysły i doświadczenia w jednym miejscu by było to łatwe do przedstawienia i ogarnięcia przez mojego czytelnika, Niemniej jednak jak starczy mi czasu napisze jeszcze trochę o odchowalni, inkubacji jaj, profilaktyce, walce z robakami, myszami i chorobami.